Przygotowania do Women`s Run 2011 / Treningi

Co tam kilometry, komary to dopiero jest wyzwanie!

Mój ostatni trening to  pokonanie 8 km truchtem. Dla niewtajemniczonych trucht to takie tempo, które podczas biegu pozwala na swobodną rozmowę i podziwianie piękna okolicznej przyrody.

Ponieważ jestem miłośniczką okalającej mnie przyrody, tego dnia wybiegłam do lasku na Olszynce Grochowskiej. Lubię tam biegać, bo jest blisko domu. Jednak bieganie to czasami niezła szkoła przetrwania. Do domu wróciłam nie tylko z obdrapanymi łokciami – bo ciągle trzeba było przedzierać się przez rozrastające się w oszałamiającym tempie krzaki – ale też strasznie pogryziona przez komary. Chyba nigdzie nie ma ich tak dużo jak tam.

Z powodu dużej populacji komarów moje rozciąganie przebiegło w ekspresowym tempie, bo polegało ono raczej na ćwiczeniu sprawności rąk, bo ciągle te komary trzeba było zabijać.Poza tym biegło się naprawdę dobrze i w miarę szybko, bo cały trening zajął mi ok. 45 minut. Ale 8 kilometrów chyba nie przebiegłam.

Jutro idę na bieżnię i biorę stoper. Będę już dokładnie mierzyła czasy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s