Przygotowania do Women`s Run 2011 / Treningi

Dzisiaj biegnąc czułam się jak słonica

Żeby nie było, zrobiłam dzisiaj trening. Były nawet podbiegi pod górkę.
Ale zacznę od początku. Biegło się na początku ciężko i całą winę zwalę dzisiaj na pogodę – bo to co się działo z ciśnieniem to jakiś koszmar. Cały dzień chciało mi się spać (Kilka drzemek oczywiście zaliczyłam) –  no i zaspana oczywiście wybiegłam. Czułam się jak słoń, robiąc każdy kolejny krok.

Wiedziałam, że coś się tego dnia wydarzy. No i wydarzyło.

Pobiegłam do parku Skaryszewskiego i tam po schodkach zrobiłam podbiegi pod górkę – dosyć ostrą, pewnie z 90 stopni. Oczywiście jak to ja, musiałam się zaczepić wywróciłam się na schodach. Mam miłą pamiątkę po treningu na prawym piszczelu – zdarta skóra, a to co wokół niej zostało nabiera właśnie kolorów. Wyglądam jakby się ktoś nade mną znęcał.
Nie poddałam się jednak i pobiegłam dalej, ale tak na prawdę dzięki mojemu dzisiejszemu towarzyszowi, bo pewnie dwa razy bym zwątpiła i zaczęła się użalać nad moim biednym losem.Zrobiliśmy kółeczko w parku i wróciliśmy truchtem do domu.

I tak oto przebiegłam około 10 km, zrobiłam podbiegi pod górę i wróciłam do domu z uśmiechem na twarzy.

A tu wklejam piosenkę o mnie. Dzięki Jacuś 🙂 Na Ciebie zawsze można liczyć.
Ale ja też jestem dzisiaj bardzo płodna. Trzy posty. No. No.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s