Zdrowie

Na haju

Ale zdrowym. Postanowiłam napisać coś o endorfinach. Bez obaw, nie są to moje wymysły. Przeczytałam bardzo ciekawy artykuł na ten temat w Runner`s World. Postanowiłam się podzielić tymi informacjami, bo są bardzo interesujące.

Co to jest w ogóle endorfina? To hormon produkowany przez przysadkę mózgową w odpowiedzi na stres i wysiłek, aby uśmierzyć ból i poprawić samopoczucie.
Hormon został odkryty całkiem niedawno, bo w 1975 roku i od razu ochrzczono go jako endogenną morfiną.
Kiedy nasz organizm jest w stresującej sytuacji (psychicznie lub fizycznie), na przykład z powodu bólu mięśni wywołanego długim biegiem, ciało ostrzega mózg i informuje o potrzebie uwolnienia endorfiny.
W oparciu o nie do końca zbadany mechanizm następuje feedback – mózg odpowiada na stres, zwiększając wydzielanie endorfiny. Im intensywniejszy stres lub wysiłek, tym większe będzie stężenie „narkotyku” w mózgu.
W konsekwencji tego rozpoczyna się proces, który powoduje euforię i działa przeciwbólowo. Po około pół godziny po zakończonym wysiłku efekt przemija i znika uczucie przyjemności. Dodatkowy ładunek cząsteczek endorfiny wraca do krwi, gdzie jest metabolizowany przez wątrobę a biegacz zaczyna czuć, że bolą mu nogi lub cokolwiek innego 😉

Czy bieganie uzależnia?
Nie jest to jeszcze dobrze zbadane, ale wiadomo, że kiedy biegamy, przyjemne doznania będące efektem połączenia endorfiny z receptorami naszego mózgu stymulują i uczą nas powtarzania tej czynności, tak jak w przypadku małpy wciskającej ten sam przycisk.
Są osoby, które na prawdę się uzależniają od biegania i czują się źle, jeśli spędzą dwa lub trzy dni, nie ćwicząc. Pojawiają się objawy podobne do uzależnienia chemicznego. Ten kryzys odstawienia jest dużo łagodniejszy niż w przypadku osób uzależnionych od narkotyków.
Kolejna analogia z narkotykami jest taka, że tak jak niektóre osoby są genetycznie bardziej lub mniej wrażliwe na ich działanie, tak samo mamy mniejszą lub większą tendencję do tego, żeby poczuć „euforię biegacza”. Są ludzie, którym nigdy się to nie uda, podczas gdy inni będą fruwać z emocji na koniec każdych intensywniejszych 5 kilometrów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s