Gdzie biegać? / Treningi

Las pełen niespodzianek, czyli „trailowanie”

Już od jakiegoś czasu zbieram się, aby napisać słów kilka o bieganiu po lesie, oczywiście moim bieganiu po lesie. W nomenklaturze specjalistycznej nazywa się to trailem, czyli bieganiem w terenie. W jednym z artykułów Runner`s Wolrd napisano, że to bieganie w trójwymiarze, a specjaliści od biegania podkreślają, że nie ma chyba lepszego miejsca, aby móc całkowicie oddawać się swojej biegowej pasji – bo dobra amortyzacja, bo nie jest płasko, bo jest cień i dobry mikroklimat.

Ja uwielbiam biegać po leśnych ścieżkach. Jestem też szczęściarą, bo najbliższy las mam w odległości ok. 600 m od domu. Może nie jest zbyt duży, ale jest. I to jest najważniejsze. Mimo że od jakiegoś czasu widać, że coraz więcej ludzi biega, to ilość osób biegających po moim lesie nie wzrasta. Dlaczego tak się dzieje?

Meszki, komary i inne leśne zwierzęta

Może są po prostu mądrzejsi ode mnie. Ja zwykle z lasu wychodzę pogryziona przez komary, meszki i ubrudzona błotem (bo w tym lesie ścieżki są praktycznie zawsze mokre). Środki odstraszające owady niestety nie zawsze pomagają. Może dlatego, że spryskuje się nimi tylko odkryte części ciała, a w tym roku komary jak wściekłe gryzą także przez ubranie. Moje ostatnie bieganie pozostawiło po sobie ślad – opuchnięte od pogryzień komarów nogi. Na szczęście pomogły okłady z octu i następnego dnia po ukąszeniach nie było śladu.

Jednak, jeśli chodzi o komary to najgorsze jest chyba to, że wlatują wszędzie gdzie tylko mogą. Zwykle do ust lub nosa. Buzię podczas biegania staram się zamykać, ale nie zawsze mi to wychodzi.

Te wszystkie niedogodności rekompensują ptaki i ich śpiew. Wbiegając do lasu warto zdjąć słuchawki z uszu, bo niesamowite leśne odgłosy sprawiają, że bieg jest bardziej odprężający, relaksujący.

Co chwilę podbieg

Ale bieganie w terenie jest również bardziej wymagające, bardziej męczące. Nierówna nawierzchnia sprawia, że praktycznie co chwilę robi się mały podbieg. Co jakiś czas na ścieżce pojawia się ścięte przez bobry drzewo, które trzeba albo przeskoczyć, abo się pod nim przecisnąć. Częściej niż na równiej nawierzchni trzeba też patrzeć pod nogi – bo albo atakują nas wystające korzenie drzew, albo spod ziemi wyłaniają się kamienie lub szyszki, których nigdy w tym miejscu nie było. Bardzo łatwo się o nie zaczepić.

Po takich leśnych i pełnych atrakcji przebieżkach okazuje się, że bieg po równej nawierzchni jest jakby lżejszy, szybszy, bardziej efektywny.

To jedno z wielu ściętych przez bobry drzewo. To szaleńczo aktywne zwierzęta. Taki drzew jest dużo więcej.

To jedno z wielu ściętych przez bobry drzewo. To szaleńczo aktywne zwierzęta, bo takich drzew jest dużo więcej.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s