Treningi

Dzień dniu nierówny

Tak samo jak każdy bieg jest inny od poprzedniego. Tak jest przynajmniej w moim przypadku. Ja nigdy nie wiem ile będę w stanie wytrzymać i jak długo biec.

Okazuje się czasami, że moje ambitne, układane przez cały dzień plany idą w łeb, bo po kilkunastu minutach biegu zaczyna boleć mnie noga, dlatego też ze zdrowego rozsądku kończę i wracam do domu. Wtedy zaczyna się analiza, że może nierozciągnięta jestem, może za krótko się rozgrzewałam, albo w ogóle nie nadaję się do biegania.

Czasami okazuje się także – może nawet częściej niż czasami – że kiedy wychodzę w kiepskim nastroju i wydaje mi się, że ledwo co będę dała radę przebiec kilka kilometrów okazuje się, że biega mi się fantastycznie. Nagle humor się poprawia, a zmęczenie praktycznie nie dopada. Czyżby w moim przypadku byłaby to metoda na bieganie? Dobre bieganie? Wychodzić z fochem, a wracać szczęśliwą? Tylko jak często tak można?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s