Imprezy biegowe

Szybko skonczył się ten wczorajszy bieg

Wszystko co dobre szybko się kończy. Tak samo było wczoraj, poczas 23 Biegu Powstania Warszawskiego. Może radość trawałaby trochę dłużej, gdybym wybrała dystans 10 km, a nie 5 km.

Wieczór był gorący. O godzinie 20.00 termometr wskazywał 31 stopni. Było duszno, powietrze praktycznie stało w miejscu. Całe szczęście na trasie ustawiona została kurtyna wodna, która wzbudzała radość praktycznie u każdego biegacza, który do niej dobiegał.

To z czego cieszę się bardzo (choć nie jest to najważniejsze), to to, że mimo lekkiego naprawdę tempa, pobiegałam dużo lepiej niż w poprzedniej edycji tego biegu. Zaczynając bieg nie nastawiałam się na konkretny czas, nie wzięłam ze sobą nawet zegarka, żeby nie kontrolować czasu w trakcie biegu. Dzięki temu nie spinałam się i biegłam na luzie.

Druga ważna rzecz – równe tempo i bieg ciągły. Trasa tego biegu nie jest najlżejszą ze względu na podbieg na ostatnim kilometrze na ul. Sanguszki. Dużo osób traci tam siły i przechodzi do marszu. Mnie udało się podbiec bez przerwy, choć nie ukrywam że w głowie pojawiła się myśl, czy może nie przejść do marszu, mimo że siły fizycznej mi nie brakowało. Ale udało się przezwyciężyć słabość, co najważniejsze.

Chyba bardziej nad psychiką niż nad moją fizycznością muszę teraz zacząć pracować.

Mój czas w tym biegu to 28:32.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s