Imprezy biegowe

Marzenie „biegaczki”

maraton-niceaPrzynajmniej jedno. Tak na dobry początek tygodnia. Bo wierzę, że marzenia się spełniają. Może nie wszystkie, ale na pewno te, którym pomagamy się spełnić. To co dzisiaj jest rzeczywistością, wczoraj było marzeniem. Takim marzeniem było przebiegnięcie półmaratonu, który już za chwilę – 15 września.

Marzy mi się przebiegnięcie maratonu. Ale żeby nie było tak łatwo, to pewnego konkretnego – Maratonu Nicea-Kann odbywającego się na Lazurowym Wybrzeżu. Pierwszy raz usłyszałam o nim trzy lata temu i od razu zachwycił mnie trasą – bardzo malowniczą, ciągnąca się wybrzeżem Morza Śródziemnego. W tym roku odbędzie się on 10 listopada, jednak wiem, że ten rok to chyba zbyt szybko na przebiegnięcie królewskiego dystansu, choć można też pobiec tylko połowę trasy.

Za rok? Czemu nie!

To bardzo realny termin. Choćby dlatego, że po pierwsze z głową można przygotować się do biegu. Poza tym taki wyjazd wiąże się też z wyższymi kosztami i sprawami organizacyjnymi.

Goethe pisał, że cokolwiek zamierzasz zrobić, o czymkolwiek marzysz, zacznij działać. Śmiałość za­wiera w so­bie ge­niusz, siłę i magię. No to zaczynam. Zaczynam trenować z myślą o maratonie.

Reklamy

3 thoughts on “Marzenie „biegaczki”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s