Imprezy biegowe

Ja tylko biegam, nie ścigam się

20131006_114328Taką myśl mam po dzisiejszym biegu Biegnij Warszawo. Dlaczego? Bo dla mnie bieganie jest czymś więcej niż bieganie na czas. Ja biegam, gdy mam czas i przede wszystkim liczy się czas spędzony w biegu, miłe towarzystwo, a nie czas uzyskany na danym dystansie.

Ogólnie bieg uważam za udany. Po pierwsze dopisała pogoda. Po drugie trasa – trochę zmodyfikowana w porównaniu z poprzednim rokiem – była o wiele lepiej zorganizowana, choćby przez strefy kibiców, które naprawdę mobilizowały do  biegu. Do tego spotkanie się w połowie trasy z osobami maszerujących na 5 km, które było bardzo miłe.

Przygaśnięta radość

Ta moja pobiegowa radość jednak trochę przygasła, kiedy dotarła do mnie informacja o śmierci jednego z uczestników biegu. Przykra sytuacja. Bardzo. Ale dająca również wiele do myślenia i zwrócenia uwagi na własną kondycję fizyczną, stan przygotowania do biegu i możliwości.

Przykry było również widok kilku osób, którzy na trasie zasłabli – do tego stopnia, że musieli korzystać z pomocy służb medycznych. I tak się zastanawiam, czy warto mimo wszystko biec, podkręcać tempo kiedy organizm daje nam sygnał, że chyba lepiej będzie, aby zwolnić? Czy to poświęcenie jest aż tyle warte?

Kilka lat temu przekonałam się na własnej skórze, że najważniejsze jest zdrowie, dopiero później ambicje – bo żeby móc biegać trzeba być zdrowym. Pierwszym takim sygnałem było dla mnie zasłabnięcie po dość szybkim przebiegnięciu 800 metrów (podczas egzaminów do pewnej szkoły). Zanim wróciłam do pełnej sprawności minęło dosłownie kilka godzin. Drugim – kontuzja stawu skokowego. To były dwie sytuacje, które dość dosadnie uzmysłowiły mi, że priorytety trzeba zmienić.

„Po trupach”, by wygrać z czasem

Ostatnimi czasy bardzo lubię obserwować podczas imprez biegowych zachowania, emocje i zmagania się z samymi sobą innych ludzi. I wielu sytuacjach jestem pełna podziwu – zarówno za odwagę, determinację czy radość jaką daje bieg. Tak dużą ilość pozytywnych emocji rzadko kiedy można spotkać gdzie indziej. Ludzie są uśmiechnięci i otwarci. Ale nie wszyscy.

Nie podoba mi się nadmiernie wygórowane ego niektórych biegaczy. Zwykle tych, którzy startując z końca stawki przez praktycznie całą trasę wymijają inne osoby „taranując” je po drodze. Na dwieście metrów przed metą właśnie ktoś taki wpadł na plecy dziewczyny, która wskutek zderzenia przewróciła się na krawężnik. Wyglądało to dość poważnie. Na szczęście się podniosła i ukończyła bieg.

Wiem, niektórzy powiedzą, że wiele osób biega tak, jakby nikogo poza sobą nie widzieli. Ale tak samo dokładnie jest z tymi „ścigaczami”. Być może organizator, zamiast zasypywać nas ulotkami, które od razu lądują w koszu, mógłby przygotować praktyczne informacje na temat tego, jak bezpiecznie biegać w biegach masowych. Osoby, które biegną pierwszy raz nie mają żadnego doświadczenie, bo nabiera się je z czasem.

Reklamy

2 thoughts on “Ja tylko biegam, nie ścigam się

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s