Treningi

Trochę refleksyjnie. Trochę tak, jakbym się rozliczała sama ze sobą

Tak szybko minęło to lato, że się nawet nie zorientowałam. Dzisiaj, a tak naprawdę wczoraj, uzmysłowiłam sobie, że ostatnio na blogu coraz mniej czasu poświęcam samemu bieganiu. Oczywiście mojemu bieganiu.

Wszystko to może dlatego, że końcówka lata i jesień to dość intensywny czas pod względem różnych imprez biegowych. I jak się już na jakąś pojedzie, to później warto wrzucić kilka zdjęć, napisać kilka słów. Mam ciągle jedną zaległość , do której nie mogę się zabrać. Chodzi mi o imprezę „Wybiegaj Sprawność”, która zasługuje na jakiś szczególny opis.

bieganie-mural

Z Pinteresta ten obrazek. Ale tak mi się spodobał, że postanowiłam go tutaj wkleić

Jesienno-sentymentalnie, ale też mobilizująco i intensywnie

Jeszcze tydzień temu myślałam, aby już skupić się tylko na sobie i ułożeniu jakiegoś racjonalnego planu na zimę. Nie chciałam już brać udziału w żadnych biegach. Jednak zapisałam się na cykl biegów organizowanych w Lasku Młocińskim „Z biegiem natury”. Dystans to tylko 5 km, ale będzie można się sprawdzić na tej samej trasie aż 6 razy i sprawdzić, czy robi się jakieś postępy, czy biega się lepiej, lżej, szybciej, mądrzej … Dlatego się na to zdecydowałam.

Zapisałam się też do klubu fitness. Dzisiaj. Pomyślałam, że zimą nie zawsze mogę mieć motywację do biegania w niskich temperaturach. Doszłam też do wniosku, że poza samym bieganiem przydadzą się też inne ćwiczenia – i na spalanie i ogólnokondycyjne. Poza tym, jako nowy klient otrzymałam także możliwość skorzystania z analizy ciała i ułożenia indywidualnego treningu na siłowni. Tego pierwszego aż się boje, ale nie ukrywam, że bardzo mnie to ucieszyło.

Szukam więc jakiegoś mądrego planu nastawionego na spalanie podczas biegania. Już wiem, że to nie jest takie proste, bo te, które do tej pory widziałam są dla osób, które dopiero zaczynają biegać. Ale wierzę, że coś sobie dopasuję i będę się go trzymała.

Jesień i zima zapowiada się więc intensywnie. A główny cel na ten czas to zrzucenie kilku kilogramów zbędnego tłuszczu oraz poprawa ogólnej kondycji. Nie ukrywam też, że chciałabym wiosną pobiec w Półmaratonie Warszawskim.

Poza tym kompletuję strój do biegania zimą. Czapkę, rękawiczki, spodnie i legginsy już mam. Brakuje mi tylko koszulki termicznej i jakiejś kurtki lub bluzy. Ale na to jeszcze mam trochę czasu. Nie wiem też co zrobić z butami.

Reklamy

2 thoughts on “Trochę refleksyjnie. Trochę tak, jakbym się rozliczała sama ze sobą

  1. Ja zwykle biegałam po parku ale jesień nigdy nie była moją ulubioną porą roku, wszędzie pełno mokrych liści if you know what I mean 😛

    Jeśli zapisałaś się do klubu fitness to zapytaj jakiegoś instruktora o najlepsze dla Ciebie rozwiązanie 🙂

    A tak na marginesie fajnie prowadzisz bloga, na pewno jeszcze tu zajrzę, a tym czasem zapraszam do siebie. Co prawda dopiero zaczynam, ale mam mnóstwo zapału i pomysłów do rozwijania bloga. Pozdrawiam

    http://in-perfect-body.blogspot.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s