Gdzie biegać? / Imprezy biegowe

Ciężki, ale świetny bieg. Wieliszewski Crossing zimowy za nami

cross-wieliszew-michal2

Zdjęcie z Grupą Biegową CHTMO tuż przed biegiem 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKiedy rano spojrzałam w okno i zobaczyłam padający śnieg to się trochę przeraziłam. Dlaczego? Bo w planach był bieg. I to nie taki zwyczajny po ulicach Warszawy tylko po wieliszewskich lasach – Wieliszewski Crossing.

Na szczęście nie było tak zimno, bo termometr wskazywał zaledwie -7 stopni. Ubrałam się w kilka warstw ubrań, wsiadłam do samochodu i pojechałam. Droga była okropna – nieodśnieżona i ciągle dopadywał śnieg. Ale kiedy już się w niedzielę rano wstało, zaparzyło herbatę w termosie, nałożyło na OLYMPUS DIGITAL CAMERAsiebie tyle ubrań, grzechem byłoby pomyśleć o tym, że się nie chce tam jechać.

Start i meta biegu zlokalizowane były przy Powiatowym Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Dębem, w której można było się przebrać (tam było naprawdę ciepło) i na stołówce wypić przed biegiem ciepłą herbatę lub kawę, które z anielską cierpliwością nalewały panie ze szkolnej stołówki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERATrasa biegła przez lasy w Uroczysku Poddębie

Biegło się przez las. Tyle mogłabym napisać. Ale trochę na jej temat poczytałam na Mapie Turystycznej dla Aktywnych Gminy Wieliszew. Może poczytałam to dużo powiedziane. Po prostu popatrzyłam, gdzie dzisiaj biegałam.  A były to lasy w Uroczysku Poddębie w okolicach zapory Dębe, Narwi i Jeziora Zegrzyńskiego (Zbiornik Dębe).  Ścieżki piękne, choć podziwianie ich dzisiaj po prostu nie wchodziło w grę. Raczej trzeba było patrzeć się pod nogi, aby się nie przewrócić. Tym bardziej, że biegliśmy trasą, po której wcześniej jechali rowerzyści, więc była trochę rozjeżdżona.

Sorry, ale taki mamy klimat, czyli kupa śniegu na trasie

Pierwszy kilometr biegło się w sporej warstwie śniegu, gdzieniegdzie przemieszanej z piachem. Niby się biegło, a nogi jakby ciągle były w tym samym miejscu. Później było łatwiej. Ale oczywiście do czasu. Mniej więcej na 5 kilometrze ścieżka zrobiła się nie tylko grząska ale i wąska na tyle, że mieściła się na niej zaledwie jedna osoba. Do tego na którymś drzewie na jej odcinku zawieszona była kartka 300 metrów. Ja pomyślałam, że tyle zostało do mety, której jednak nie było wcale widać.

Po tym trudnym odcinku biegło się jeszcze po wale przeciwpowodziowym, na którym można było biec tylko wężykiem. Zbiegało się z niego dość niebezpiecznie.  Parafrazując naszą panią wicepremier powie – „sorry, taki mamy klimat”. A więc zimą jest śnieg, a jak jest śnieg to jest ślisko. 

OLYMPUS DIGITAL CAMERATrasa była  niedomiarowana

Trasa była trochę dłuższa, niż było w zapowiedzi biegu. U mnie gps naliczył 7,6 km (miało być 6,5 km ;)) Nie ukrywam, że ten dodatkowy kilometr trochę niedogodności przysporzył. Choć więcej kłopotów sprawiła mi prawa noga, a konkretnie mięsień w łydce. To była moja wina, ponieważ trochę bezmyślnie w tym tygodniu przeforsowałam nogi. No, ale kiedyś trzeba je wzmocnić. Mogłabym jednak robić to bardziej z głową.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJakoś jednak przebiegłam i dziękuję Jackowi za wsparcie. Bo sama bym chyba zwątpiła na trasie. Styrałam się jak rzadko kiedy. Noga boli jeszcze teraz.

Mimo to, bieg uważam za udany. I to nie tylko dlatego, że na mecie na wszystkich czekała ciepła herbata, kawa, grochówka i kiełbasa z ogniska, a na trasie był punkt z ciepły napojem – co było świetnym pomysłem i oczywiście medale. Towarzystwo było przednie. Jak zawsze zresztą. Widać to zresztą chyba na zdjęciach 🙂 Następne spotkanie wesołej gromadki cieszącej się z tego, że po prostu biega podczas Biegu Wedla w Parku Skaryszewskim 22 lutego.

Podsumowując

Po pierwsze był to porządny bieg przełajowy. Szkoda tylko, że przygodę z takim bieganiem zaczynam zimą. Ale nic straconego, bp według zapowiedzi organizatora był to pierwszy bieg z cyklu. Więc będą jeszcze kolejne.

Po drugie – naprawdę, trzeba było trochę wysiłku włożyć, aby trasę przebiec. Na pewno ten dzisiejszy wysyłek nie pójdzie na marne, bo był to niezły trening kondycyjny.

Po trzecie. Dlaczego ja nie mam takich lasów i tras w okolicy?

 

Advertisements

3 thoughts on “Ciężki, ale świetny bieg. Wieliszewski Crossing zimowy za nami

  1. Pingback: Wieliszewski Crossing Wiosna – 2 bieg z cyklu wieliszewskich przełajów | KobietaBiega

  2. Pingback: Wieliszewski Crossing Wiosna – 2 bieg z cyklu wieliszewskich przełajów | Kobietabiega.pl

  3. Pingback: Wieliszewski Crossing Wiosna – 2 bieg z cyklu wieliszewskich przełajów | Kobieta biega

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s