Treningi

A mnie w ogóle nie chce się biegać

winoDzisiaj oczywiście. Mówią, że dla biegacza nie ma złych warunków. Niech leje, wieje a w oczy zacina śnieg trzeba biegać. Taka zresztą sylwetka biegacza prezentowana jest w gazetach i portalach dla biegających. Ja się tylko zastanawiam jaki procent biegających ma w sobie tyle samozaparcia, aby za każdym razem powiedzieć, że warunki atmosferyczne to ma gdzieś, wkłada buty i idzie biec.

Biegałam kiedy padał śnieg. Biegałam kiedy wiał wiatr. kiedy były zaspy, lód na chodnikach i zaspy.  Dzisiaj mam dość. Wymiękłam. Totalnie. Poszłam do sklepu i kupiłam wino.  Białe, bo takie lubię najbardziej. Teraz siedzę, kieliszek stoi obok mnie, piję je i piszę. Jeśli wypiję całą butelkę, znaczy że jest ze mną źle i zamiast biegać powinnam się leczyć 😉

Choć tak naprawdę deszcz już przestał padać, mnie ciągle się wydaje, że leje jak z cebra. Ciągle w pamięci mam to, jak kilka godzin temu, kiedy wracając do domu padał mi prosto w oczy.

Na FB Jarek (autor bloga Run Jaro Run) zamieszcza zdjęcie z wieczornego biegu i komentuje, że uwielbia biegać w taką pogodę. Bo lubi wracać do domu taki zmoczony – to chyba już jakieś zboczenie 😉 Do tego ta mgła – wszystko ponoć wygląda jak powieść o wiktoriańskiej Anglii (pisze Jarek dalej …). Ja jeszcze raz wyglądam za okno i na Pradze Południe żadnej mgły nie widać. Wyszłam nawet na balkon, aby się upewnić. że moja szyba nie zniekształca rzeczywistości. Ale nie. Jest tylko szaro i ponuro.

Jacek wrzuca na FB informację, że ruszyły zapisy na Bieg Cichociemnych w Kruszach. Zapisałam się, bo to bardzo fajny bieg – po lasach w okolicach Tłuszcza. Fajna, choć momentami ciężka trasa, bo bardzo piaszczysta. Bieg dopiero w maju, ale limit miejsc wynosi zaledwie 2o0, więc z zapisami trzeba się spieszyć. Tak ostatnio trzeba się nieźle postarać, aby na jakiś fajny bieg móc się zapisać, bo miejsca rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Wina już chyba nie wypiję. Zostanie na kolejny kryzysowy wieczór 😉 Co śmieszne, po pierwszym kieliszku przyszła mi nawet ochota na bieganie, ale za dobrze to by się chyba nie skończyło, gdybym włożyła buty i poszła biegać. Ja mam nadzwyczajne zdolności do łapania kontuzji nóg.

Dobranoc.

Advertisements

2 thoughts on “A mnie w ogóle nie chce się biegać

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s