Treningi

Fajnie jest bić swoje rekordy

27-kwietnia-3

Zdjęcie na trzy ręce – dwie trzymają telefon, a trzecia wyzwala migawkę 😉

I tak właśnie było dzisiaj. Bo pierwszy raz przebiegłam 28 km. Ale zasługi w tym duże ma Luis, z którym dzisiaj miałam przyjemność biec. I pewnie gdy nie jego wsparcie, zagadanie mnie wtedy, kiedy było mi najciężej.  Dziękuję bardzo 🙂 Pewne jest jedno  – gdyby Luis nie biegł obok mnie, do tego moim tempem, tego dystansu pewnie bym dzisiaj nie pokonała.

Zmierzyłam się z podobnym dystansem, który będę miała do pokonania już za niecałe dwa miesiące na Rzeźniczku. Ale to tylko dystans, bo bieg ten to głównie podbiegi. Więc lekko nie jest. Zresztą dzisiaj też lekko nie było, ale ja jestem z siebie zadowolona. Bardzo.

Jest dobrze i jestem z siebie zadowolona, a co najważniejsze dam radę ruszać nogami i to całkiem sprawnie. Stopy co prawda trochę bolą, ale jutro pewnie nie będę już nic czuła.

Trasę wybrał Luis i jest naprawdę imponująca pod względem odległości, bo ja jestem na etapie, kiedy 30 km imponuje mi bardzo 🙂 Poza tym jest bardzo fajna, ponieważ w dużej większości prowadzi ścieżką biegową wzdłuż Wisły, po jej praskiej stronie. Do tego biegnie się mając po lewej lub prawej stronie widok na Warszawę, ciągle jest się w mieście, a klimat jest typowo podmiejski. Widać to zresztą na zdjęciu.

27-kwietnia-2

A na tym zdjęciu widać warszawską starówkę

27-kwietnia

I nasza dzisiejsza trasa

Reklamy

2 thoughts on “Fajnie jest bić swoje rekordy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s