Treningi

Bieganie po górach – pierwsze kroki za mną

beskidy10Trochę spóźniony jest ten wpis, ale zawsze to lepiej późno niż wcale. Jakaś taka rozkojarzona i nieogarnięta bywam ostatnio. Ale będzie o górach, bieganiu i miłości.

Jeśli napiszę, że złapałam bakcyla po jednym razie biegania po górach i że już bez tego żyć nie mogę, to i tak nikt w to nie uwierzy, albo puknie się w czoło. Dlatego też tak nie napiszę. Ale mogę śmiało stwierdzić, że spodobało mi się takie bieganie – i to bardzo. No i chcę więcej. Problem polega tylko na tym, że w góry mam strasznie daleko 😦

A więcej będę miała już 21 czerwca w Bieszczadach (Rzeźniczek). A we wrześniu po raz kolejny, bo przede mną jeden z Biegów Siedmiu Dolin na dystansie 36 km podczas Festiwalu Biegowego w Krynicy.

To moje bieganie po górach to raczej człapanie i wdrapywanie się podczas podejść, ale nieważne. Liczy się przecież to, że chcę więcej i to czegoś innego, czegoś co sprawia, że nie robię ciągle tego samego.

Połamane drzewa w lasach Beskidu Sądeckiego

Biegaliśmy po szlakach w Beskidzie Sądeckim, konkretnie szlakiem z Rytra do Niemcowej. Skróciliśmy jeden z etapów Biegu Siedmiu Dolin (ten 36 kilometrowy, którym pobiegnę we wrześniu), abym nie przeforsowała się zbytnio na zbiegu, który nie był wcale taki łatwy. Ostatecznie było to mój pierwszy taki wysiłek i głupotą byłoby się na samym początku przeforsować.

To o czym tylko słyszałam z opowieści – że po 6 kilometrze zbiegów człowiek modli się o podbieg – okazało się prawdą. W pewnym momencie też miałam dość tego ciągłego zbiegania, podczas którego tak naprawdę zatrzymanie się jest naprawdę trudne. To ciągłe hamowanie czułam w mięśniach jeszcze przez kilka dni.

bieg-7-dolin-1

Pokonanie szlaku utrudniły nam miejscami powalone po ulewach i nawałnicach drzewa. Tak skutecznie blokowały przejście, że trzeba było przeskakiwać, przeciskać między drzewami, a miejscami nawet schodzić nawet ze szlaku.

zel-ale

Wspomaganie energetyczne na szlaku Więcej o żelach ALE Energy

Sprawdzian żeli energetycznych i nowych butów

Ten wyjazd to praktycznie w każdym temacie było sprawdzanie – jak nie siebie, to żeli energetycznych ALE oraz butów Drainmaker II Shoe marki Columbia (już wkrótce). Nie udało mi się pobiec w Inov-8 Roclite, ale pobiegnę w nich w Bieszczadach.  Ale o tym w osobnych postach, aby nie mieszać informacji.

Pierwsza lekcja biegowa z cierpliwym nauczycielem

Ktoś kto nigdy nie miał nic do czynienia z bieganiem po górach raczej nie będzie wiedział jak to się tak naprawdę robi. Ja miałam tą przyjemność, że miałam możliwość, aby moje pierwsze bieganie przez górskie szlaki przebiegło pod okiem kogoś, kto wie na ten temat coś więcej. Z tego miejsca dziękuję też Michałowi, za cierpliwość i cenne wskazówki, dzięki którym przebiegłam te 26 km z uśmiechem na twarzy i uczuciem, że chcę więcej.

beskidy7

Kijki sobie odpoczywały, a ja podziwiałam widoki na wieży widokowej. Muszę przyznać, że odrobinę się bałam, bo wiał wiatr i trochę poruszał wieżą

Czego się nauczyłam?

Aby na moim etapie przygotowania:

  • wszystkie przewyższenia pokonywać marszem,
  • nawet jeśli po podejściu pojawia się płaski odcinek, wykorzystać go do rozluźnienia mięśni, bo za chwilę będą musiały znowu ciężej pracować na kolejnych podejściach,
  • nie przyspieszać na płaskich krótkich odcinkach, bo to może za chwilę się zemścić i stracimy energię,
  • robić krótkie kroki na podejściach pod górę – co w moim przypadku jest chyba najtrudniejsze, bo często łapałam się na tym, że robiłam długie susy; jest to zupełnie niepotrzebne, bo można nadwyrężyć mięśnie i dalszy bieg i marsz będą trudniejsze,
  • uważać na zbiegach i skupiać się na trasie – łatwo bowiem o kontuzję, upadek, poślizg …
  • brać ze sobą kijki – bardzo ułatwiają podejścia pod górę, odciążając nogi mamy więcej siły na późniejszy bieg

Co można napisać o bieganiu po górach, żeby nie zabrzmiało jak banał?

  • To, że bezkarnie można jeść Snickersy, bo trzeba uzupełniać węglowodany 😉 Bezkarnie, czyli mały kawałeczek co godzinę.
  • Że bolą mięśnie czworogłowe ud od hamowania na zbiegach?
  • Że jak się robi podejścia pod górę to zaczyna brakować powietrza w płucach?
  • Że zwykłe piwo w schronisku po kilkunastu kilometrach smakuje najlepiej na świecie?
  • No i że w Schronisku Hala Przehyba nie było kompotu 😉

Dla tych, którzy nigdy po górach nie biegali polecam je bardzo mocno. Nie da się go porównać w żaden sposób do biegania po ulicach, chodnikach … to trzeba po prostu przeżyć.

Nie obawiam się także już tak mocno Rzeźniczka, bo wiem że mam siły na jego pokonanie. Pozostaje tylko pytanie: jak szybko? Ale nie o szybkość w tym momencie chodzi, tylko o sam fakt.

Reklamy

4 thoughts on “Bieganie po górach – pierwsze kroki za mną

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s