Gdzie biegać? / Imprezy biegowe

24. Bieg Powstania Warszawskiego

IMG_20140726_222446

Z medalem 🙂

Jak nakazuje tradycja było gorąco, parno i duszno. Jednocześnie, jak zwykle emocjonująco i tak trochę inaczej niż na innych biegach – nawet tych z Triady Biegowej. Dlaczego? Na to składa się cała oprawa biegu, czyli obecność powstańców, niecodzienna pora biegu – bo wieczór oraz masa kibiców na trasie – tylu jeszcze nie widziałam lub pierwszy raz dopiero zwróciłam na nich uwagę.

24. Bieg Powstania Warszawskiego był biegiem, kiedy pierwszy raz był nie tylko raz. Trochę zagmatwałam? Nic nowego, ale już staram się tłumaczyć.

W Biegu Powstania Warszawskiego brałam udział po raz czwarty, ale po raz pierwszy pobiegłam na dystansie 10 km. Wcześniej bowiem wybierałam ten krótszy odcinek, czyli 5 km. Starty obu biegów odbywały się w odstępie czasowym ok. 20 minut. Dzięki temu jednocześnie mogłam poczuć emocje kibica bijąc brawa startującym na „piątkę”, jak i zawodnika, któremu to właśnie kibicują i biją brawa. Uczucie to jest nawet trudne do opisania. Ale co by nie mówić, jest fantastyczne i daje tyle energii, że trzyma mnie ona jeszcze do dzisiaj 😉

Energią tuż przed startem naładował mnie także Jerzy Skarżyński, który zadał mi proste pytanie – czy denerwuję się przed startem. Stwierdził jednocześnie, że odrobina ekscytacji, ale nie lęku i stresu przed startem nastraja i dodaje energii na cały bieg. Rzeczywiście pomogła, bo mimo bolących przez całe 10 km kolan (na szczęście po bieganiu już nie bolą i nie puchną) pobiegłam równo, i na metę dotarłam  z czasem 56 minut.

Więc jak na mnie, dość wolnego biegacza, pobiegłam ładnie. Będę miała teraz punkt odniesienia do bicia mojego rekordu 😉

No i chyba po raz pierwszy włączyła mi się chęć pokazania sobie samej, że mogę ten dystans pobiec jeszcze lepiej, trochę szybciej, bardziej technicznie. Co z tego będzie? To się okaże.

Ponieważ w tym roku biegam z Drużynową Ligą Biegową PKO BP, przed biegiem mieliśmy zorganizowaną wspólną rozgrzewkę. Naszą drużynę, czyli Klientów rozgrzewał Jerzy Skarżyński, a Bankowców – Paweł Januszewski. To było nie tylko miłe spotkanie, kupa śmiechu czy nieustające sesje fotograficzne i pozowanie do kamer telewizyjnych. Choć nie ukrywam, że to był bardzo miły element całego wieczoru. Krótka nauka rozgrzewki i jej energetyczne przeprowadzenie zapamiętam na długo i będę wcielała w życie.

fot-pko-bp-1fot-pko-bp-2

 

 

 

 

Reklamy

4 thoughts on “24. Bieg Powstania Warszawskiego

    • A rzeczywiście masz potem splątane;-) Ja też jestem zwolenniczką koka, kiedyś próbowałam z warkoczem, ale przy bieganiu…czułam się jak krowa machająca ogonem;-P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s