Gdzie biegać? / Imprezy biegowe / Treningi

Biegnij Warszawo 2014, czyli kolejny maraton w stolicy ;)

maratonTo nie ja wymyśliłam, że bieg na dystansie 10 km jest maratonem. Tak podała ogólnopolska telewizja – ponoć opiniotwórcza, której odbiorcą jest wykształcony mieszkaniec dużego miasta. Szkoda, że dziennikarze tam pracujący są tak jakby nie douczeni i wypisują takie głupstwa 😦

Ale wracając do tematu samego biegu, to w kilku słowach podzielę się moimi doznaniami. Może trochę późno, bo z tygodniową obsuwą i niektórzy już chwalą się swoimi osiągnięciami podczas Maratonu Poznańskiego. Ale teraz nie to jest najważniejsze 😉 Czasami z perspektywy niektóre rzeczy wyglądają zupełnie inaczej.

biegnij-warszawoMiałam okazję patrzeć na tą imprezę z perspektywy kibica. Niestety. Kontuzja kolana nie pozwoliła mi wystartować w niedzielę, choć do końca myślałam, że będzie to możliwe (dzisiaj wiem, że to nie kontuzja, tylko trochę coś innego). Ale nic straconego.

Fajnie było po prostu przypatrywać się biegającym osobom – jedne biegły z uśmiechem na twarzy, pozdrawiały kibiców, inne skupione nie wiedziały chyba do końca co się wokół dzieje, inni opluci i z rozwiązanymi sznurowadłami wbiegali na metę 😉 Byli też tacy, co strasznie zdziwieni byli tym, że 10 km to tak długi odcinek.

Miłe było także (zresztą jak zawsze) spotkanie z osobami z Drużynowej Ligi Biegowej PKO BP.

To co zwróciło szczególnie moją uwagę podczas Biegnij Warszawo 2014, to ratownicy medyczni wmieszani w tłum osób przekraczających metę. Bacznie kontrolowali stan biegaczy, a jeśli tylko ktoś wykazywał oznaki osłabienie odprowadzali na bok i sprawdzali czy wszystko jest w porządku. To duża zmiana w porównaniu z ubiegłym rokiem, kiedy po ukończeniu biegu zmarł jeden z biegaczy. Odniosłam wrażenie, że w tym roku opieka medyczna była naprawdę na wysokim poziomie.

Miałam wrażenie, że podczas tego biegu była mała liczba kibiców. Nie wiem co prawda jak wyglądał doping na trasie, ale tuż przy mecie kibiców było niewielu. Tak naprawdę była to zaledwie garstka osób, które przyjechały jako towarzyszące biegaczom.

Niestety, ciągle martwi mnie to, że kultura biegaczy pozostawia jeszcze dużo do życzenia. Po pierwsze dlatego, że wielu z  nich startowało nie ze swojej strefy czasowej. Ktoś zapyta i co z tego! A to z tego, że wolniejsi biegacze najnormalniej w świecie przeszkadzają tym, co biegną szybciej. To już nawet nie chodzi o to, że ktoś straci kilkanaście sekund czasu na zmianę toru biegu, aby wyminąć znajdujące się przed nim osoby, ale o BEZPIECZEŃSTWO. W ten sposób łatwo jest zostać zdeptanym lub nawet poczuć kogoś na plecach, bo niespodziewanie zmienił tor biegu, zwolnił czy nawet zatrzymał.

 

biegnij-warszawo-6 biegnij-warszawo-5 biegnij-warszawo-4 biegnij-warszawo-3 biegnij-warszawo-2 biegnij-warszawo-1

Advertisements

12 thoughts on “Biegnij Warszawo 2014, czyli kolejny maraton w stolicy ;)

  1. Stary wpis ale skomentuje co do kibiców – jak do tej pory brałam udział w siedmniu biegach (w tym trzy takie ”małe”, na ok. 500 osób), od Biegnij Warszawo 2014 się zaczeło 🙂 i własnie w tym biegu było najwięcej kibiców, przede wszystkim na trasie, co chwile stały nie kilkuosobowe grupki ale wręcz tłumy na długich odcinkach. Jeśli chodzi o kibicowanie najgorzej wspominam Bieg Niepodległości, tam w mojej opinii było najmniej ludzi 😦

  2. Wydaje mi się Aneto, że dotknęłaś bardzo poważnego problemu, kultury biegaczy w Polsce. Z tym startowaniem z nieswoich stref czasowych, to jest jakaś „komedia”. Kompletnie nie rozumiem po co ludzie pchają się na siłę, do stref czasów dla nich nierealnych. Sam byłem świadkiem kolizji wynikającej właśnie z konieczności wymijania innych biegaczy! Takim zachowaniom mówimy stanowcze NIE!!

  3. Ja zapisalam sie na ten bieg bo założyłam sie z ciocia ze go przebiegnie mimo ze… Nienawidzę biegać 🙂 w ciagu roku biegałam pare razy (dwa razy na ponad 2km, raz na 5 km i dwa razy po 8km). W żaden sposób sie nie przygotowywałam do biegu ale jeszcze do niedawna ćwiczyłam dość sporo i wiedziałam ze moja kondycja nadaje sie do przebiegnięcia tych 10km. I co? Dałam radę 🙂 w godzinę i dwie minuty sie wyrobiłam, poszłam na strefę „ponad godzina i 5min” i jestem dumna z posiadania medalu. BA, już nawet sie zapisalam do biegu niepodległości, tez na 10km. Biorę w tym udział by pokazać przede wszystkim SOBIE ze jednak potrafię 🙂

  4. Niestety w tych dużych i znanych biegach zorganizowanych bierze udział wielu biegaczy „z przypadku”. Tj. takich którzy biegną żeby się pokazać, pokazać znajomym, że wzięli udział w takim biegu. Dlaczego tak myślę? Bo nie raz na starcie słyszałam jak się ktoś kogoś pytał: „to na ile ten bieg?”, albo „a ile będę biegła te 5km?”. Dla mnie to przerażające, że ludzie zapisują się na biegi bez nieraz zupełnego przygotowania (czytałam nawet na blogu jakiegoś biegacza, że zapisał się na maraton z nudów i wcale nie trenował..), tym bardziej, że 1km od trasy takie osoby już idą i nie mają sił biec dalej. Nie wiedzą, że jak biegną / idą wolniej powinni to robić z prawej strony, że nie powinni zatrzymywać się nagle na trasie i wiązać sznurówek itp.

  5. Uśmiałam się czytając, bo moi znajomi, sąsiedzi i rodzice, też traktują każdy bieg jako „maraton”. I na nic się zdają moje tłumaczenia, że maraton to określona ilość kilometrów. Za kilka dni i tak słyszę- Pani Kamilo, no jest ten „maraton” Piotra i Pawła (10 km), biegnie pani? A ja z uśmiechem odpowiadam- tak, tak, biegnę:) Gdyby tylko tak w druga stronę łatwo się układało dla nas biegaczy, że 42, to jak dyszka. Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s