Sprzęt

Jak zmobilizować się do treningu? Zdradź swój sposób i wygraj plecak oraz pasek z bidonem

plecak-do-biegania-lidlZ motywacją wiadomo, jest różnie. Każdy miewa czasami takie chwile, kiedy po prosu nic mu się nie chce, nie mówiąc już o treningu biegowym. Jak się zatem zmotywować?

I to właśnie z motywacją związany jest mój dzisiejszy wpis, a konkretniej konkurs. Bo to nie ja będę dzisiaj pisać, jak się motywuję, ale proszę właśnie Was, abyście wzięli udział w konkursie i podpowiedzieli innym, jak mobilizujecie się do treningu biegowego.

Do wygrania jest 5 zestawów bardzo praktycznych akcesoriów do biegania – plecak sportowy + pasek z bidonem.

Konkurs – co należy zrobić, aby wziąć w nim udział?

Tak naprawdę to niewiele. W komentarzach pod tym wpisem podajcie swoje 3 najlepsze sposoby na mobilizację do treningu biegowego.

W konkursie będą brać udział komentarze zamieszczone do dnia 15 lipca 2015 r (do godziny 24.00).

Po tym czasie, spośród wszystkich odpowiedzi wyłonię 5 zwycięzców, którzy otrzymają nagrody.

Co można wygrać w konkursie?

Do wygrania jest zestaw w skład którego wchodzą:

  • PASEK Z BIDONEM
    Pasek z bidonem wyposażony jest w dodatkowe elementy odblaskowe. Posiada praktyczną kieszeń na zamek, doskonale nadającą się na drobne akcesoria. Produkt dostępny jest w 3 wersjach oraz w różnych wariantach kolorystycznych (cena 24,99 zł/szt.).
  • PLECAK SPORTOWY
    Plecak sportowy wyposażony jest w elementy odblaskowe zwiększające widoczność biegacza podczas treningu. Posiada wyściełaną część tylną oraz szelki z systemem cyrkulacji powietrza. Regulowane paski na klatce piersiowej i biodrach umożliwiają odpowiednie dopasowanie oraz zwiększają komfort podczas biegu. Plecak dostępny jest w 3 kolorach: żółtym, niebieskim i czarnym (cena 39,99/szt.).

Sponsorem nagród w konkursie jest firma Lidl Polska.

Najnowsza oferta biegowa Lidl dostępna w sprzedaży od poniedziałku 13 lipca: http://www.lidl.pl/pl/oferta.htm?id=738

Advertisements

17 thoughts on “Jak zmobilizować się do treningu? Zdradź swój sposób i wygraj plecak oraz pasek z bidonem

  1. Moje 3 sposoby na mobilizację do biegania to:
    1. Świadomość że od mojej kondycji zależy czy zdążę rano na autobus do pracy. ☺
    2. Włączenie aplikacji do biegania w której każdy km jest przeliczany na zł i pomaga potrzebującym.
    3. Chęć wyzwolenia endorfin i działania kawy, bo takie skutki odczuwam „po”.

  2. Bieganie to jedna z najbardziej naturalnych form aktywności fizycznej, a zarazem najtańsza.Ponadto bieganie uczy samodyscypliny jednocześnie kształtując Nasz charakter.
    Do biegania motywują mnie:
    1. Korzyści wynikające z biegania – poprawa wytrzymałości, utrzymanie odpowiedniej sylwetki, zwiększenie sił witalnych, poprawa nastroju, „przewietrzenie głowy” po trudnym dniu, spotkanie ze znajomymi, podziwianie otaczającej przyrody.
    2.Wyobrażenia (wizualizacja) .Jak będę wyglądać jak przestanę biegać?
    3. Bieganie w słusznym celu – poczucie świadomości, że poprzez mój wysiłek mogę komuś pomóc. Przyjemne z pożytecznym.

  3. Najlepsza mobilizacja to mój syn, który jest zaskoczony rano jak otwiera oczy i widzi mnie w łóżku i z niedowierzaniem pyta: Mamo to ty nie jesteś na treningu?????
    Nie ma wyjścia trzeba założyć ciuchy i buty i zrobić swoje ☺

    Mobilizacja dla mnie jest też to, że pokonując lenistwo staje silniejsza w życiu codziennym. Wiem ze każdy problem ma rozwiązanie tylko trzeba go poszukać.

    Świetna mobilizacja są dla mnie również te dwa bezkarne paczki do kawy bo wiem, że biegając mam świetny zapas spalonych kalorii.

  4. MOJE 3 SPOSOBY MOBILIZACJI DO BIEGANIA:
    1. Moją największą mobilizacją odnośnie biegania było NOWE CIAŁO i chęć zgubienia kilku kilogramów, a także zadbanie o zdrowie. Dzięki temu z szarej cichej myszki stałam się odważniejszą i pewniejszą siebie dziewczyną z pasją, która daję mi radość.
    2. Pokonywanie własnych słabości i walka sama ze sobą podczas biegania, gdy w głowię pełno myśli by odpuścić i zrezygnować, a po zakończonym biegu mega satysfakcja, że dałam radę i te uczucie, że z treningu na trening mogę więcej.
    3. Ludzie, których spotykam na ścieżkach biegowych. Mili, uśmiechnięci ludzie, machający i witający mnie mega szerokim uśmiechem. Po ciężkim i stresującym dniu, kiedy brak humoru i motywacji to właśnie widok tych ludzi powoduję uśmiech na mej zmęczonej i zalanej potem twarzy. Bieganie poprawiło znacznie moją psychikę, znacznie łatwiej radzę sobie z codziennymi problemami. Zagospodarowany czas na bieganie jest czasem tylko i wyłącznie dla mnie, kiedy to mogę przemyśleć różne sprawy.

  5. Mnie najbardziej mobilizuje chęć pokonywania siebie, moich słabości chęć bycia lepszym niż wczoraj ale gorszym niż jutro
    2 Pokazanie innym ludziom w tym m.in moim znajomym że jak się czegoś naprawdę pragnie to jest to do wykonania wystarczą dobre chęci i ciężka praca
    3 po prostu wyjść i cieszyć się Bieganiem nie zmuszany przez nikogo po prostu cieszyć się z najbliższymi pięknymi chwilami podczas biegania 🙂

  6. Motywacją do postawienia pierwszego biegowego kroku mogą być zupełnie obcy ludziom . Ja mam takie sposoby na mobilizację do treningu biegowego.
    Wyznaczam sobie cel
    Motywacja do postawienia pierwszego kroku to jedno. Zupełnie odrębną kwestią jest motywacja w przypadku gdy biega się od kilku miesięcy czy lat. Biegając z dłuższym stażem ma się zazwyczaj cel. Jak zaczyna się dopiero przygodę z bieganie to cel jest sam trening. Rywalizacja w bieganiu oznacza chęć bycia w coraz lepszej formie, bycia silniejszym i lepszym od innych.
    Muzyka
    Co zrobić, jeśli wiemy, po co biegamy i co nam to daje, lecz wciąż czasem trudno jest znaleźć motywację do wyjścia na trening? Bieganie z muzyką to efekt motywacyjny. Muzyka może stanowić silny impuls do treningu. Bieganie ze słuchawkami na uszach jest dla wielu sposobem na walkę z czasem albo przeciwnościami podczas treningu.
    Chwal się, że biegasz
    Nie ma nic bardziej motywującego niż mierzenie własnych postępów i chwalenie się innym w sieci. W Internecie istnieje mnóstwo narzędzi pozwalających na archiwizowanie swoich treningów i monitorowanie progresu. Jednym z najbardziej popularnych narzędzi jest (endomondo , nike+).

  7. Trudny temat.To sprawa bardzo indywidualna.
    Mnie już wiele razy w życiu dopadal kryzys, ktory rodzil się oczywiście w głowie, przechodząc na całe ciało.
    Najlepszym sposobem jest wg mnie wyznaczanie sobie nowych celów, które są naszymi motywatorami do działania.Indywidualnie dla każdego z nas istnieją oczywiście inne priorytety: „zrobię życiowke na dyche, ” przebiegnie Maraton ” czy dla bardziej zaawansowanych „wystartuje w biegu ultra”.
    Do wyjścia na sam trening warto zmotywować się udziałem w imprezie zorganizowanej.Zapisywanie się na starty masowe,gdzie czeka nas rywalizacja i pokonanie własnej”ściany” powoduje, ze mamy jakiś cel w niedalekiej przyszłości, ktory wymaga od nas przygotowania się.

    Wyjście z domu aby zwyczajnie się „upodlic” jest świetnym sposobem na zły humor oraz rozładowanie negatywnych emocji.

    Podczas kryzys warto też znaleźć sobie kompana, nawet osobę nie ubiegająca, która będzie naszym wsparciem psychicznym chociażby towarzyszac nam podczas truchtu szybkim marszem.

    No i oczywiście piwerko 😉 Nagroda na mecie! Zimne, pyszne czeka na każdego, kto zasłuży 😉

  8. Co mnie mobilizuje do treningu biegowego:
    1. możliwość uzyskiwania lepszych wyników ( rekordów życiowych) w zawodach biegowych.
    2. możliwość „wypompowania się” (to co najlepsze zmęczyć się na treningu żeby na zawodach były efekty).
    3. możliwość zwiedzania coraz to szerszych zakątków okolicznej przyrody (lasy,łąki itp.) i odkrywanie przyjemnych dla oka krajobrazów.

  9. nowa płyta ulubionego wokalisty, bo gdzie jak nie podczas biegania można wsłuchać się w każdy dzwięk:)
    piękna pogoda a co za tym idzie szybkie opalenie nóg, buzki i rączek
    satysfakcja po zakończeniu treningu, zrozumie to każdy kto codziennie motywuje się do kolejnego treningu

  10. Uwielbiam mój schemat dnia z włączonym w to treningiem, każdy dzień progresu tak naprawdę nie nakręca i to jest podstawowa motywacja 🙂 , aczkolwiek czasem jak każdy mam chwile, kiedy totalnie padłabym na kanapie i nie poruszała nawet paluszkiem u stopy 😉 Ale przezwyciężyć to pomaga mi:

    – Wizualizacja nagrody – uświadomienie sobie, że zaledwie po 45-max.60 minutach będzie po wszystkim i padnięcie na kanapie będzie w pełni usprawiedliwione bardzo pomaga 🙂 popieram to wizją siebie w super relaksującej kąpieli z gazetką, a potem oglądaniem ulubionego serialu/czytaniem książki zalegając pod kocykiem i to bez wyrzutów sumienia – trening został zrobiony, więc można błogo odpoczywać…

    – Muzyka – odpalam energetyzującą piosenkę, która podryguje mnie z kanapy i lecę. Traktuję trening jako przesłuchanie ok.10 ulubionych piosenek – wtedy ani się obejrzę i już koniec !

    – Totalny luz – kiedy czuję, że mi się nie chce, pozwalam sobie na myśl: ok, lepszy krótki, mało intensywny bieg/trening niż żaden”. To pozwala się zmobilizować („przecież pójdę tylko na chwilę i zaraz wracam do kanapy”). Kiedy już zacznę ćwiczyć/biec, okazuje się często (jeśli nie zawsze), że z pierwszym podwyższonym biciem serc wzrasta chęć do działania i trening jest taki jak zawsze – na 100%

  11. 1. Chęć pokonywania swoich barier oraz, a może przede wszystkim, innych osób. Od zawsze trenuję z osobami mocniejszymi od siebie i fakt, że na ostatnim biegu byłem bliżej niż kiedykolwiek motywuje mnie do jeszcze większego wysiłku. Dodatkową motywacją są regularne/częste starty kontrolne- pozwalają zobaczyć wymierne efekty treningu.
    2. Znajomi i trener, którzy z niesamowitym wyczuciem przypominają mi, że na następnej „dyszce” ma być życiówka, bo „(tu wstaw nazwisko zawodnika) nabiegał tylko 10 sekund gorzej od Ciebie”
    3. Mnie osobiście motywuje również PZLA i ustanowione przez niego minima oraz klasy sportowe- znajduje tam moje cele. Perspektywa ich osiągnięcia i zbliżanie się do nich pokazują mi, że warto.

  12. To nie jest łatwe, lubię biegać ale często brakuje mi dyscypliny i motywacji dlatego szukam zewnętrznych motywatorów :
    1) gdy dostaję maila z informacją, że mój partner zapisał mnie na kolejny bieg i napisał już o tym na fb. nie mam wtedy wyjścia, trzeba trenować, żeby nie dać plamy przed znajomymi.
    2) mój osobisty, domowy motywator, który wylicza mi każdy dzień bez treningu i dla świętego spokoju wolę iść pobiegać niż słuchać go 😛
    3) ważny dzień w moim życiu, w czasie którego wszyscy będą się na mnie gapić i z uśmiechami na twarzach ale jednak będą lustrować czy mam zmarszczki i zbędne kilogramy ( a podobno tyle biegam a tu boczek widać hehe)- czyli mój ślub. Tak, to potrafi zmotywować 🙂

  13. Przede wszystkim chęć bycia lepszym. Jakoś tak mam, że bardziej zostają mi w pamięci te nieudane starty. Biegi, w których nie miałem siły przebierać już nogami często lubią mi się przypominać. Jako, że nie są one niczym przyjemnym, postanowiłem zrobić z nich użytek, szukając w nich motywacji. Kiedy złapie mnie leń, mówię sobie ‚chyba nie chcesz, żeby sytuacja, w której zabraknie ci sił na końcówkę biegu znowu się powtórzyła?’. To daje mi motywację do ruszenia się i wykonania założonych celów. Jest to obecnie mój najskuteczniejszy sposób. Jednak mają być trzy, a więc na miejscu drugim podam rywalizację z przyjacielem. Wspólnie zaczęliśmy biegać, razem trenujemy, tylko że jego wyniki są dzisiaj dużo lepsze od moich. Ta myśl również mocno mnie motywuje, mimo że nie daję po sobie nic poznać, moim małym celem jest w końcu wyprzedzenie go na którymś z biegów. Na końcu napiszę o jedzeniu. Nie raz zmotywowało mnie ono do wyjścia na trening. Uwielbiam jeść, niestety także te mniej wskazane dla biegacza rzeczy jak słodycze. Żeby jakoś się usprawiedliwić przed sobą, najpierw trening, dopiero potem mały grzech.

  14. 1. Dbanie o zdrowie- niedawno dowiedziałam się, że mój dotychczasowy tryb życia mocno nadszarpną moje zdrowie. Postanowiłam wziąć swoje życie w swoje ręce (nogi). Każdy ma chwile załamania zwątpienia/załamania jednak myśl że walczę o swoją przyszłość sprawia że podnoszę się i wychodzę na trening.

    2. Wchłanianie otoczenia – może dziwnie to brzmi ale tak to właśnie czuję. Wszędzie poruszam się samochodem. Bez względu na odległość, bezmyślnie wsiadałam do samochodu nawet jeśli do sklepu/koleżanki miałam 500m. Teraz gdy biegam, chodzę, jeżdżę na rowerze okazuje się, że nie znam świata który mnie otacza. Jest tyle zapachów, dźwięków miejsc, których nie zauważałam. Teraz chłonę każde z nich cała sobą. Pachnący las, łąka z sianem, pole kwitnącego zboża, śpiewający ptak, stary drewniany dom, mogłabym tak wymieniać bez końca. Świat jest piękny i daje nam tak wiele. Musimy mu tylko pozwolić do siebie dotrzeć.

    3. Ludzie – otaczają mnie różni ludzie. Część z nich kibicuje mi w walce z kg. Myśl o tym że oni na mnie liczą, że nie mogę ich zawieźć to kolejny motywator, który sprawia że nawet zmęczona po pracy „na czworakach” wychodzę z domu.

  15. 1. Przekornie napiszę, że piwo. A dlaczego? Lubię piwo ale to są zbędne kalorie więc żeby sobie na nie pozwolić muszę najpierw przeprowadzić porządny trening!
    2. Prowadzenie bloga – w jakiś sposób jest się wzorem dla innych. Pokazuję, że nawet leń kanapowy z lekką nadwagą może przebiec maraton jeśli odpowiednio za pomocą właściwych treningów się przygotuje.
    3. Kontakt z naturą – nie ma nic przyjemniejszego niż wyjść po burzy i pobiegać w lesie – ten zapach, ta cisza, to powietrze – uwielbiam! Dzięki bieganiu odkryłem wiele malowniczych miejsc – góry, mazurskie jeziora, mazowieckie równiny – uwielbiam.

    To są moje 3 motywacje aby wyjść z domu na trening 🙂

  16. umówić się na trening z koleżanką, można pogadać i się porządnie spocić podczas treningu, a czas mija bardzo szybko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s