Treningi

Trening funkcjonalny i bieg, którego nie dałam rady zrobić ;)

dobry-dzienPoziom mojego niezadowolenia z siebie, z którym się obudziłam w niedzielę był tak wysoki, że stał się moją największą motywacją do działania.

Dałam sobie takiego kopniaka, że boli do dzisiaj. I to dosłownie. Co boli? Pośladki. Dlaczego? Bo zmotywowana, a raczej zdeterminowana wybrałam się na zajęcia TRENING FUNKCJONALNY, a później przepedałowałam wzdłuż Wisły 30 km.

I powiem, że te 30 km robi wrażenie, kiedy próbuje się jechać rowerem po wcześniejszym zrobieniu 100 przysiadów z obciążeniem, 100 pompek (na szczęście na kolanach) i 100 wypadów z obciążeniem.

Ponieważ moja motywacja ciągle utrzymuje się na dość wysokim poziomie, dzisiaj idę za ciosem i tym razem będę zmagać się z moimi ulubionymi kettlami. Mam tylko nadzieję, że jutro wstanę z łóżka 😉

W porównaniu z tymi ćwiczeniami, bieganie to lekka sprawa. Ale mimo ogromnych chęci, nie miałam już wczoraj sił, na wieczorny truchcik po lesie. Poległam 🙂

Reklamy

3 thoughts on “Trening funkcjonalny i bieg, którego nie dałam rady zrobić ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s